Dlaczego portret prawnika ma trudniejsze zadanie niż zwykłe zdjęcie biznesowe
- Victor Ravell

- 4 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Klient wybiera prawnika, zanim przeczyta choćby jedno zdanie z jego biogramu. Najpierw widzi zdjęcie. I na jego podstawie, w kilka sekund, podejmuje pierwszą decyzję: czy to jest osoba, której chcę powierzyć swoją sprawę.
W większości zawodów portret ma jedno zadanie: wyglądać profesjonalnie. Portret prawnika ma dwa, i na dodatek pozornie sprzeczne.

Dwa sygnały naraz: powaga i dostępność
Klient, który szuka prawnika, jest zwykle w trudnym momencie. Rozwód, spór, sprawa firmowa, coś, co go stresuje. Szuka kogoś, kto z jednej strony wygląda na kompetentnego i poważnego, a z drugiej na człowieka, z którym da się porozmawiać.
To jest właśnie ta trudność. Zbyt surowy portret buduje dystans i onieśmiela. Zbyt swobodny osłabia wrażenie autorytetu. Dobre zdjęcie prawnika trafia dokładnie pomiędzy: powaga bez chłodu, dostępność bez nadmiernego luzu.
Gdzie to zdjęcie naprawdę pracuje
Zdjęcie prawnika rzadko żyje w jednym miejscu. Pojawia się wszędzie tam, gdzie klient ocenia Cię, zanim się spotkacie:
Na stronie kancelarii. W sekcji zespołu klient porównuje kilka osób i wybiera tę, do której napisze.
Na LinkedIn. Sprawdza Cię tam druga strona, dziennikarz albo potencjalny partner.
W rankingach i katalogach prawniczych. Twoje zdjęcie stoi obok konkurencji.
W komentarzach eksperckich i mediach. Twoja twarz reprezentuje Twoją opinię, zanim ktoś ją przeczyta.
W każdym z tych miejsc zdjęcie mówi coś, zanim Ty powiesz cokolwiek.
Dwa najczęstsze błędy
Pierwszy to zdjęcie zbyt sztywne. Garnitur, skrzyżowane ręce, kamienna mina i szare tło. Wygląda poważnie, ale też chłodno i bezosobowo. Klient widzi instytucję, nie osobę.
Drugi to zdjęcie zbyt przypadkowe. Kadr z telefonu, zdjęcie z konferencji albo portret sprzed lat. W zawodzie, w którym stawką jest zaufanie, taki wizerunek podważa profesjonalizm, zanim jeszcze zaczniesz rozmowę.
Jak podchodzę do sesji dla prawnika
Zaczynam od rozmowy, nie od aparatu. Pytam, w czym się specjalizujesz i kim są Twoi klienci, bo portret radcy od spraw korporacyjnych i prawnika rodzinnego to dwa różne zadania. Na tej podstawie dobieram styl, światło i tło.
Prowadzę całą sesję, więc nawet jeśli nie lubisz się fotografować, nie musisz wiedzieć, co zrobić z rękami ani jak ustawić głowę. Zależy mi na portrecie, na którym wyglądasz jak Ty w dobrym dniu w pracy: pewnie, spokojnie i przystępnie.
Tak podchodzę do sesji biznesowej w Krakowie: zdjęcie ma budować zaufanie, a nie tylko dobrze wyglądać.
Co dalej
Jeśli jesteś prawnikiem lub radcą i Twoje obecne zdjęcie nie oddaje tego, jak pracujesz z klientami, to dobry moment, żeby to zmienić.
Szczegóły i przykłady znajdziesz na stronie sesji biznesowej w Krakowie. Napisz do mnie, a zaplanujemy sesję dopasowaną do Twojej praktyki.



Komentarze